Dlaczego 300 D&C?

Pasja, czyli dlaczego w ogóle się tym zajmujemy

Co takiego jest w tej informatyce, że związaliśmy z nią nasze kariery?
Innowacyjność? Postęp? Przyśpieszanie? Upraszczanie? Przekraczanie granic? Niesamowite jest to, że kiedy przyjrzeć się każdej branży okazuje się, że można w niej dokonać więcej właśnie dzięki informatyce. Czy to finanse, czy  wojskowość, medycyna  albo dajmy na to logistyka. Tam ciągle trwa wyścig. Każdego dnia pojawiają się nowe metody, osiągi, standardy. Czy byłoby to możliwe bez informatyki?
Wspaniałe jest to, jak wiele można osiągnąć nie dokonując żadnych fizycznych zmian w danym otoczeniu. Nowa, celnie odpowiadająca na wymagania aplikacja, może uprościć życie czy poprawić wydajność i nie trzeba do tego nowej skomplikowanej maszynerii, obszerniejszych pomieszczeń, czy armii specjalistów.
To właśnie dla nas jest istotą informatyki i to jest nasza pasja.

Historia, czyli jak to się zaczęło

No właśnie, na początku była pasja, wspólne doświadczenia i chęć działania po swojemu. Praca specjalisty w wielkiej firmie jest kusząca. Niełatwo ją porzucić. Daje poczucie bezpieczeństwa – choć czasami  bywa ono złudne, no i zapewnia w miarę pewną kasę. Przychodzi jednak taki moment, kiedy chcesz zrobić coś po swojemu, poukładać coś od początku do końca. Wtedy pozostawanie częścią wielkiej organizacji zaczyna ciążyć.
To właśnie się nam przytrafiło pod koniec 2008 roku. Mieliśmy za sobą wiele doświadczeń, ale i wiele nowych pomysłów. I wizję, w której praca staje się naszą pasją.
Od kilku słów i spotkań przeszliśmy do czynów. Rozstaliśmy się z naszym pracodawcą i założyliśmy własną firmę.

Misja, czyli o co nam chodzi

Naszą misją jest znalezienie najlepszego rozwiązania dla Klienta, bez poprawiania wszystkiego na siłę.
Realizujemy ją, wyznając następujące wartości:

  • Zaczynamy od uświadomienia celu danego projektu, czy świadczonej usługi. Kiedy Klient decyduje się z nami współpracować – ma jakiś powód. Nie zawsze jest on od początku widoczny. Czasem trzeba go odkryć wspólnie z Klientem.
  • Zanim rozpoczniemy prace nad produktem, odpowiadamy sobie na pytanie, jak Klient będzie mógł z niego skorzystać.
  • Tak często jak to możliwe upewniamy się, że idziemy w dobrym kierunku.
  • Nie boimy się zmienić kierunku prac, jeżeli wspólnie z Klientem uznamy, że to lepiej posłuży jego celom.
  • Zawsze z rezerwą podchodzimy do rozwiązań gotowych, które w “cudowny sposób” rozwiążą problem, ze względu na ryzyko “wyrównania” procesu tak, aby pasował do gotowca: ten drobiazg, który “nie pasuje”, być może stanowi o przewadze konkurencyjnej Klienta.